Widzisz wypowiedzi znalezione dla sw: Oświęcim szkoły





Temat: szkola

Fakt ze szkoly w Oswiecimiu (zaraz pow wojnie)
Szkola, albo gimnazjum w ktorej uczyl prof. Sraczynski.
Przychodzi (G)osc do szkoly i pyta sie (U)czennicy:
G: czy jest profesor PRAczyński ?
U: SRA !!!
G: To moze ja przyjde pozniej, przepraszam !
Adam

Zobacz wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: szkola


On Thu, 13 Nov 1997, Adam Poloczek wrote:
Fakt ze szkoly w Oswiecimiu (zaraz pow wojnie)
Szkola, albo gimnazjum w ktorej uczyl prof. Sraczynski.
Przychodzi (G)osc do szkoly i pyta sie (U)czennicy:
G: czy jest profesor PRAczy=F1ski ?
U: SRA !!!
G: To moze ja przyjde pozniej, przepraszam !
Adam


No coz... u nas na uczelni bylo to samo, tyle ze:
Facet nazywa sie Sroczynski..
Ktos sie pytal o Sraczynskiego..
Pan Sroczynski jadl kanapke i z pelna geba powiedzial: SRO.
Ale to nie zmienia sensu kawalu (jestesmy na Slasku)

CU!
-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=
=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D=
-=3D-=3D
=09=09=09      Michal Jelinski=20

=09=09E-Mail mm@zeus.polsl.gliwice.pl
-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=
=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D-=3D=
-=3D-=3D

Zobacz wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Nowa szkoła w Oświęcimiu-czy warto tam iść?
Nowa szkoła w Oświęcimiu-czy warto tam iść?
pwsz-oswiecim.wrotamalopolski.pl/

Jak myślicie czy warto złożyć papiery do tej nowej szkoły? Myślałam o filologii
angielskiej. Zobacz wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: ubywa mieszkańców woj śląskiego
woj małopolskie 11 najbiedniejszy region UE;śląski
PS 1 no akurat powodem do dumy nie jest to że na wsi wiecej mieszka osób..
/współczynnik urbanizacji/
PS 2 to ze woj slaskim ubywa ludzi wcale mnie nie dziwi sporo osób równiez z
małopolski sie tutaj przeprowadziło ZA CHLEBEM, teraz kiedy są na emeryturze
przeprowadzają sie do siebie. Ale nei wszyscy bo np "jedna połowa" Oświecimian
pracuje w Tychach a "druga połowa" w BB. To takie troche uprozczenie ale kazdy
wie jak jest z pracą i szkołą w Oświęcimiu. Zresztą podbnie jest z Zatorem
Ketami czy Andrychowem.
tym bym sie nie przejmował bo taki stan bedzie do pewnego momentu bo tak musi
byc.
ale faktem bezspornym jest to że to woj ślaskie jest najbardziej zurbanizowane,
bogatsze/najbogatsze w kraju, dochody zarówna jak i wydatki 2005 grubo
przekraczają 1 mld zł/i najlepiej rozwinięte gospodarczo z największym
potencjałem rozwojowym i najlepszymi perspektywami rowojowymi /oficjalne
raporty/
natomiast woj małoposlkie jest woj rolniczym, przeciętnie rozwiniętym /na
poziomie średniej krajowej/, stosunkowo biednym /budzet roku 2004 podobny do
budzetu woj lubuskiego czy zachodnipomorskiego/,jest jednym z najbiedniejszych
regionów UE /należy do 10 najbiednejszych regionów UE/... Zobacz wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Uczeń wniósł do szkoły substancję chemiczną; 45...
to trzeba nie mieć za grosz wyczucia wnosząc trujący gaz do szkoły w Oświęcimiu..
Zobacz wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Uczeń wniósł do szkoły substancję chemiczną; 45...
Na mój gust to jest czysty a_n_t_y_s_e_m_i_t_y_z_m
aco1234 napisał:

> to trzeba nie mieć za grosz wyczucia wnosząc trujący gaz do szkoły w Oświęcimiu
> Zobacz wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: 18 tysięcy osób weźmie udział w tegorocznym Mar...
Może tak, może nie. Mnie martwi fakt, że w tym dniu moje dziecko pisze nową
maturę z polskiego i boję się czy przez utrudnienia dojedzie na czas do szkoły w
Oświęcimiu. Nigdzie żadnych info, czy z Bierunia można spokojnie dojechać na 8? Zobacz wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Książę Harry na lekję historii do Oswięcimia
do jakiejś szkoły w Oświęcimiu?
Zobacz wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Dziecko-pierwsze zwiedzanie obozu Auschwitz
Osobiscie uwazam, ze taka wizyta powinna byc poprzedzona
przerobieniem calego materialu o II wojnie swiatowej i cala masa
dyskusji.Bylam ze szkola w Oswiecimiu w 8 klasie i do dzis to
pamietam.
Zobacz wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: DO KTOREGO REGIONU CHCE NALEZEC B-B I ZYWIEC?
MAŁOPOLSKA PIERSZA KLASA
kIEDY W B-bIAŁEJ BYŁ MARSZAŁEK ŚLASKI

W Oświęcimskim Centrum Kultury marszałek województwa małopolskiego - Marek
Nawara spotkał się z lokalnymi decydentami i przedsiębiorcami, by podsumować
pierwszą kadencję samorządu województwa. Wcześniej uczestniczył w otwarciu
Małopolskiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli mieszczącego się przy ul.
Wyspiańskiego.

- To był dla nas historyczny okres, bo po raz pierwszy budowaliśmy w kraju
zręby władzy regionalnej - powiedział marszałek Nawara. - Zaczynaliśmy
skromnie, bez szafek, krzeseł. A należało jak najszybciej wziąć się do
opracowania strategii rozwoju Małopolski. W podobnej sytuacji były powiaty.

Nawara stwierdził, że przez ostatnie cztery lata władze samorządowe województwa
na ile mogły dbały o rozwój regionu, który nie stanowi monolitu i jest
zróżnicowany, jeśli idzie o rozwój gospodarczy. Wyrównaniu szans służą
pieniądze, które także dzięki wsparciu województwa przyczyniają się do poprawy
poziom życia. - Sporo pieniędzy poszło na ochronę przeciwpowodziową - wyznał
marszałek.

Pochwalił włodarzy Brzeszcz i Libiąża za to, że najlepiej współpracowali z
Urzędem Marszałkowskim, czego dowodem były i są wspólne inwestycje, jak np.
budowa ronda w Jawiszowicach. W tym pochwalnym wystąpieniu znalazło się także
nieco goryczy. Nawara wspomniał, że jedną z największych porażek było
niepowołanie Oświęcimskiej Wyższej Szkoły Humanistycznej, choć część pieniędzy
na ten cel zagwarantowano w kontrakcie wojewódzkim. Zabrakło jednak dobrej woli
ze strony rządu


www.malopolskie.pl/
Utrzymanie bezrobocia najniższego w kraju - to jeden z podstawowych celów
rozpoczętej właśnie kadencji samorządu województwa, wyznaczony we wczorajszym
exposé marszałka województwa małopolskiego Janusza Sepioła, wygłoszonym podczas
sesji Sejmiku Województwa Małopolskiego.

Według marszałka, za sukces będzie można uznać m.in.: powstanie teatru
muzycznego i regionalnego dworca autobusowego w Krakowie, zakończenie budowy
szpitali w Nowym Targu i onkologicznego w Tarnowie oraz uniknięcie bankructw
szpitali, utworzenie wyższej szkoły w Oświęcimiu, wybudowanie mostu na Dunajcu
i obwodnicy Starego Sącza. Janusz Sepioł przyznał, że te cele będzie można
osiągnąć pod warunkiem zatrzymania tempa wzrostu zadłużenia i zachowania
zdolności współfinansowania programów pomocowych.

- O sukcesie będziemy mogli mówić, jeśli w ciągu tej kadencji Małopolska
będzie się rozwijać dynamicznie i w sposób zrównoważony - podkreślił marszałek.

Przedstawiając projekt przyszłorocznego budżetu województwa, Janusz Sepioł
podkreślił, że Małopolska może liczyć na dodatkowe 120 - 130 mln zł z rezerw
celowych budżetu państwa i środków pomocowych Unii Europejskiej; dziś dochody
województwa szacowane są na 265,8 mln zł.

Nowością w stosunku do poprzednich lat będzie próba pozyskania dodatkowych
dochodów przede wszystkim nie poprzez kredyt, ale przez sprzedaż części mienia.
Np. w przyszłym roku województwo planuje sprzedanie kamienicy przy ul. Koletek
w Krakowie (gdzie dawniej mieściła się szkoła medyczna) i akcji Małopolskiej
Agencji Rozwoju Regionalnego. Dzięki temu zadłużenie skumulowane województwa
wzrośnie tylko o 2 mln zł - do 78 mln zł.

(GEG)


10 grudnia 2002



serwis ....
Zobacz wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: Byłem fryzjerem Hössa.
Byłem fryzjerem Hössa.
krakow.gazeta.pl/krakow/1,42699,7507576,Jozef_Paczynski__wiezien_nr_121__Bylem_fryzjerem_H%C3%B6ssa.html
Spisywali nasze imiona, nazwiska, daty urodzenia, pochodzenie, czy ktoś ma złote zęby, rodzinne choroby. Na koniec każdy dostał mały kartonik. Na moim napisano 121 - opowiada Józef Paczyński, były więzień Auschwitz nr 121.

Ireneusz Dańko: W 1940 roku, mając zaledwie 20 lat, trafił Pan w pierwszym transporcie więźniów do Auschwitz. Jak wyglądała podróż?

- Siedziałem wtedy w więzieniu w Tarnowie. 14 czerwca 1940 roku o świecie obudzili nas nagle strażnicy i popędzili w stronę dworca kolejowego.

Mówili, dokąd Was zabierają?

- Nic, ani słowa. Szliśmy pustymi ulicami pod silną eskortą. Na stacji czekał już osobowy pociąg z wagonami III klasy. Wsiedliśmy, ruszył na zachód. Myślałem, że wiozą nas na roboty do Niemiec. Po drodze zatrzymaliśmy się w Krakowie. Na stacji panowała euforia. "Paryż ist genomen! Paryż padł!" - wiwatowali Niemcy. Wrzaski, strzały w niebo, muzyka. Załamałem się, kiedy to usłyszałem. To samo czuli inni w pociągu. Większość z nas próbowała przecież wyrwać się z okupowanego kraju, żeby razem z Francuzami walczyć przeciw III Rzeszy.

Kiedy dojechaliście do Oświęcimia?

- Około dwie godziny później. Z początku nie wiedziałem, gdzie jestem. Pociąg wjechał na stację, patrzę, a za oknem na budynku kolejowym napis grubymi, gotyckimi literami: "Auschwitz".

Słyszał Pan wcześniej tę nazwę?

- W życiu, nikt z nas nie słyszał. Pociąg zatrzymał się na bocznicy przed dwupiętrowym budynkiem ogrodzonym drutem kolczastym. Był to przedwojenny magazyn monopolu tytoniowego, gdzie obecnie mieści się wyższa szkoła w Oświęcimiu. Na narożnikach stały budki wartownicze z uzbrojonymi esesmanami. "Alles raus, alles raus!" - krzyczeli, opróżniając wagony. Bili kolbami od karabinów, kopali i popychali, żebyśmy szybciej wychodzili. Żołnierzom pomagali jacyś ludzie w cywilu z kijami w rękach. Dobrze zbudowani, wyglądali na marynarzy. Później okazało się, że to było 30 niemieckich kryminalistów, których pierwszy komendant obozu Rudolf Höss sprowadził z Sachsenhausen. Kiedy ustawili nas w szeregu, na taboret wszedł oficer SS - lagerführer Karl Fritsch. Powiedział: "Nie zdajecie sobie sprawy, gdzie jesteście. Tu nie jest sanatorium, lecz niemiecki obóz koncentracyjny. Tu się żyje najdłużej trzy miesiące, a jeśli są między wami Żydzi albo księża, mogą żyć sześć tygodni. Wyjście stąd jest tylko przez komin krematoryjny".

Bał się Pan?

- Nawet nie, słuchałem tych słów z niedowierzaniem. Kto mógł pomyśleć, że w XX wieku w środku Europy Niemcy, taki zacny naród, stworzy fabrykę śmierci. Myślałem, że przecież nie popełniłem żadnego poważnego przewinienia, żeby stracić życie.

Co działo się później?

- W dolnej kondygnacji budynku spisywali nasze imiona, nazwiska, daty urodzenia, pochodzenie, czy ktoś ma złote zęby, rodzinne choroby. Na koniec każdy dostał mały kartonik. Na moim napisano "121". Nosiłem wtedy jeszcze cywilne ubranie. Włożyłem więc ten kartonik do kieszeni. Parę tygodnik tak chodziłem, zanim otrzymałem więzienną odzież z przyszytym numerem. Później okazało się, że spisane choroby podawano w meldunkach jako przyczynę śmierci więźniów.

Nie wytatuowali Panu od razu numeru na ręce?

- Nie. Tatuaże wprowadzono w lutym 1943 roku. Niemcy dowiedzieli się, że niektórzy więźniowie z ciężkimi przewinieniami podszywają się pod zmarłych, aby uniknąć kary czy ułatwić sobie ucieczkę. Postanowili to ukrócić. Pamiętam, jak przyszedł do mnie więzień, żeby wytatuować numer. Zapytał, jaki ma zrobić, a ja mu, że 121. "A dalej?" - dopytywał się. Nie mógł uwierzyć, że z tak niskim numerem jeszcze żyję.

Jest Pan jednym z nielicznych więźniów, którzy przeżyli od powstania do likwidacji obozu w Auschwitz. Jakim cudem drobny, polskich chłopak ocalał w fabryce śmierci, w której Niemcy zamordowali ponad milion osób?

- Miałem wielkie szczęście. W obozie na każdym kroku czyhała śmierć, ale opatrzność czuwała. Trzy tygodnie po przyjeździe do Auschwitz zaczęli formować grupy robocze z więźniów. Funkcyjnymi byli ci sami niemieccy kryminaliści, którzy na powitanie pobili nas pałkami. Niektórzy, choć mieli na koncie ciężkie przestępstwa, okazali się naprawdę porządnymi ludźmi.

Porządny kapo? Dziwnie to brzmi w ustach byłego więźnia Auschwitz.

- Tacy też byli! Na przykład Otto Kussel, więzień nr 2 w Auschwitz, bardzo przyjemny człowiek, choć kryminalista. Niewysoki, jak ja, spokojny. Odpowiadał za formowanie grup roboczych. Przypadkiem wypatrzył mnie i przydzielił do roboty w SS-rewirze. To mnie uratowało, pracowałem pod dachem i w cieple.

Co Pan robił w budynku SS?

- Pomagałem mojemu kapo w zakładzie i sklepie fryzjerskim dla esesmanów. Zobacz wszystkie wiadomoci z tego wtku



Temat: -------------NA STUDIA DO OŚWIĘCIMIA -----------
-------------NA STUDIA DO OŚWIĘCIMIA -----------
Blisko sześć lat trwały zabiegi, zmierzające do utworzenia państwowej uczelni
w Oświęcimiu. W miniony poniedziałek spełniły się oczekiwania samorządu
powiatowego, miasta Oświęcim, gmin ziemi oświęcimskiej, władz województwa
małopolskiego oraz nas wszystkich. Uroczyście zainaugurowano pierwszy rok
akademicki Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Oświęcimiu.

Główne uroczystości miały miejsce w sali teatralnej Oświęcimskiego Centrum
Kultury. Poprzedziła je msza święta koncelebrowana przez ks. prof. Tadeusza
Borutkę, reprezentującego ks. bpa Tadeusza Rakoczego. W nabożeństwie
uczestniczył starosta oświęcimski Józef Kała, prezydent Oświęcimia Janusz
Marszałek, byli więźniowie KL Auschwitz-Birkenau, władze nowej uczelni, studenci.

Na scenie zasiedli reprezentanci władz oświęcimskiej uczelni, czyli senatu, na
czele z rektorem prof. Lucjanem Suchankiem.

Podczas uroczystej inauguracji pierwszego roku akademickiego Państwowej
Wyższej Szkoły Zawodowej w Oświęcimiu zabrali głos: Janusz Sepioł, Janusz
Marszałek, prof. Andrzej Zoll, prof. Lucjan Suchanek.

Starosta oświęcimski Józef Kała w trakcie swego wystąpienia zwrócił uwagę na
zaangażowanie samorządów w działania zmierzające do powstania państwowej
uczelni w Oświęcimiu.

- Radość, że ziemia oświęcimska wzbogaciła się o państwową uczelnię jest
wielka. Tym bardziej, że droga do celu była długa i zawiła. W tej tak
uroczystej chwili nie będę mówił o niemal heroicznych zmaganiach samorządu
powiatu, miasta Oświęcim, województwa małopolskiego i nas wszystkich, mających
na celu jak najszybsze powołanie do życia uczelni. Pragnę w tym miejscu
przypomnieć, że to właśnie władze powiatu oświęcimskiego minionej kadencji,
zainicjowały w roku 1999 pomysł utworzenia na tej ziemi, boleśnie
doświadczonej przez drugą wojnę światową, ośrodka edukacyjnego o wymiarze
regionalnym, inspirującym do wielu inicjatyw pokojowych - podkreślił starosta
Józef Kała.

Koncepcja utworzenia wyższej szkoły w Oświęcimiu pojawiła się w roku 1999
podczas warsztatów strategii rozwoju naszego powiatu. Wówczas inicjatywa
powołania do życia uczelni zrodziła się w gronie władz ziemi oświęcimskiej
minionej kadencji.

Województwo małopolskie uznało ten projekt za priorytetowy i włączyło go w
roku 2000 do strategii rozwoju. W efekcie utworzenie państwowej uczelni w
Oświęcimiu stało się wspólną propozycją władz samorządowych województwa,
powiatu, miasta Oświęcim skierowaną do rządu RP.

Starosta oświęcimski Józef Kała od początku pełnienia swej funkcji zabiegał o
powołanie do życia Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Oświęcmiu.
Wielokrotnie mobilizował on samorządy do podejmowania działań w tym kierunku.
Postulaty starosty przyczyniły się do powołania zespołu zadaniowego ds.
powstającej w Oświęcimiu uczelni. W efekcie przeprowadzono przetarg na
wykonanie prac projektowych, obejmujących adaptację jednego z budynków po
byłym Monopolu Tytoniowym na potrzeby oświęcimskiej uczelni. Przed laty pełnił
on funkcję administracyjno-socjalną.

Na parterze wyremontowanego gmachu znajdzie się część gastronomiczna z klubem,
pomieszczenie samorządu studenckiego, szatnie, dwie izby pamięci, jak również
archiwum biblioteczne. Na pierwszym piętrze będą zlokalizowane dwie aule,
każda pomieści po 50 osób, sala do zajęć informatycznych na 30 osób, pracownie
językowe i pomieszczenia administracyjne dla rektora, prorektora z rektoratem
i trzy dziekanaty dla każdego z kierunków. Z kolei na drugim piętrze
zaplanowano dwie inne aule na 100 osób, zlokalizowane w dwóch skrzydłach tego
budynku, pracownie do nauki języków obcych oraz pomieszczenia
administracyjno-socjalne. Zostanie także zaadaptowane poddasze, które będzie
pełnić funkcję administracyjną dla kadry dydaktycznej. W tym miejscu
przewidziano również pokoje gościnne.
Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Oświęcimiu kształci studentów na studiach
dziennych i zaocznych do poziomu licencjata na trzech kierunkach o sześciu
specjalnościach. Kadra akademicka wywodzi się z Uniwersytetu Jagiellońskiego w
Krakowie, Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie oraz Uniwersytetu Śląskiego w
Katowicach.

Zajęcia są prowadzone na kierunkach: filologia angielska i rosyjska,
politologia o specjalnościach integracja europejska oraz międzynarodowe
stosunki polityczne, jak również zarządzanie i marketing, gdzie
specjalnościami są zarządzanie administracją publiczną oraz zarządzanie
kulturą i oświatą.

Zainteresowanie kandydatów studiowaniem na państwowej uczelni w Oświęcimiu
było olbrzymie. Ogółem na studia dziennie i zaoczne przyjęto 536 osób.

Szansa dla nas wszystkich

Oświęcimska uczelnia z biegiem lat stanie się z pewnością nie tylko ważną
placówką edukacyjną, ale również elementem tworzonego nowego wizerunku miasta,
żyjącego z tragicznym piętnem historii drugiej wojny światowej.

W zamyśle wyższa szkoła w Oświęcimiu ma stanowić ogniwo systemu edukacyjnego w
Małopolsce, gdzie obok wielkiego krakowskiego centrum, działają państwowe
wyższe szkoły zawodowe. Tego typu uczelnie powstały już w Tarnowie, Nowym
Sączu, Nowym Targu. Ich dopełnieniem jest teraz nasza PWSZ.

Uczelnia jako taka charakteryzuje się czynnikiem miastotwórczym. W efekcie
stanie się ona szansą zrównoważonego rozwoju Oświęcimia oraz całej ziemi
oświęcimskiej. Jest to instytucja, wokół której może powstać nowa
infrastruktura gospodarcza i społeczna, czyniąca z Oświęcimia ośrodek
edukacyjny o randze subregionalnej. Zobacz wszystkie wiadomoci z tego wtku